Na czerwiec mam sporo różnych planów. Dlaczego czerwiec? Bo nie wszystkie plany trzeba realizować z początkiem nowego roku. Strona z fotograficzna powoli nabiera ostatecznego wyglądu, w formie bloga, który obecnie najbardziej mi odpowiada.  Całkiem nie przypadkowo, gdyż mam w głowie oraz w szufladzie dużo zdjęć i tematów, które mogę publikować. Będzie coś z podróży, coś o sprzęcie, ale też nie zabraknie zdjęć ślubnych, po które większość z Was tutaj zagląda. Poniżej kilka ulubionych zdjęć z ostatniego wolnego weekendu nad Strebske Pleso. Pogoda zupełnie nie pewna podczas wyjazdu z domu, okazała się bardzo łaskawa na terenie Słowacji. Nie tylko zdążyliśmy przejść dookoła całe jezioro, ale i zjeść dobry, tradycyjny obiad w Starej Lubovni w Salas u Franka.  Jedzenie w starowiejskim klimacie, coś jak u babci-duże porcje, bardzo smaczne chociaż tłuste, na które nie czekamy długo, gdyż przemiał ludzi jest straszny. Z nie jednego stolika słychać naszych rodaków. Do obiadu zimny Bażant to pozycja obowiązkowa, szczególnie po dłuższym spacerze nad Szczyrbskim Jeziorem. Już niebawem wrócę tu na malowniczy plener ślubny